Dostępne zbiórki
Koci Azyl KOCHAM KOTA – I LOVE CAT
Kochasz zwierzaki? Kochasz koty? Kochasz psy? Chcesz pomagać, ale nie możesz sam/a prowadzić azylu? Możesz jednak realnie wesprzeć zwierzęta, które już znalazły schronienie, opiekę, pełną miskę i szansę na lepsze życie. ZBIÓRKA NA LECZENIE I UTRZYMANIE KOTÓW I PSÓW z Kociego Azylu „KOCHAM KOTA – I LOVE CAT”
Koci Azyl KOCHAM KOTA – I LOVE CAT to bezpieczne miejsce, stały dom i dom tymczasowy dla wielu porzuconych, chorych i skrzywdzonych kotów oraz psów.
Prowadzę go samotnie, z miłości do zwierząt — bez dotacji, bez wsparcia instytucji, utrzymując wszystko z własnych pieniędzy.
Mam na imię Marzena Weronika i od lat jestem „Zaklinaczką Kotów” .
Opiekuję się zwierzakami, które nikt inny nie chciał przyjąć — po przejściach, chorymi, starszymi, lękowymi.
Dziś pod moją opieką jest:
- 9 kotów
- 2 psy
… oraz kilka „dochodzących” wiejskich zwierzaków, które także potrzebują pomocy.
To ogrom odpowiedzialności i jeszcze większe koszty: leki, specjalistyczne badania, zabiegi i operacje, finanse związane z utrzymaniem zwierząt.
Przez rosnące ceny utrzymanie zwierzaków staje się coraz trudniejsze — a ich liczba stale rośnie. Każdego roku przychodzą kolejne, prosząc o pomoc.
Od lat nie wyjeżdżam, niczego sobie nie kupuję — wszystko, co mam, przeznaczam na ratowanie zwierząt. Ale nie dam rady dźwigać tego sama.
Dlatego proszę — jeśli możesz, pomóż nam przetrwać.
Każda złotówka na leczenie jest bezcenna dla mojego małego azylu.
Dzięki Tobie będę mogła ratować kolejne istnienia tak jak do tej pory.Remont i rehabilitacja Pani Ewy
Pomóżmy Pani Ewie odzyskać godne życie Nasza podopieczna pilnie potrzebuje remontu mieszkania dostosowanego do jej niepełnosprawności oraz systematycznej rehabilitacji, która daje jej szansę na samodzielność.
Obecne warunki są dla niej niebezpieczne i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.
Prosimy o wsparcie – każda złotówka ma ogromne znaczenie.
Cel zbiórki: remont i rehabilitacja
Razem możemy odmienić jej życie
Dziękujemy za każde udostępnienie i pomoc!Emilka Zięba
Emilka urodziła się całkowicie niewidoma – nie widziała nawet w życiu płodowym. Już w pierwszych dniach życia zdiagnozowano u niej zaćmę wrodzoną obuoczną, którą trzeba było natychmiast usunąć, aby ratować rozwijający się narząd wzroku.Co dziś zagraża Emilce?
- jaskra wtórna
- bardzo wysokie ciśnienie w gałkach ocznych
- głębokie niedowidzenie
- silna nadwrażliwość na światło
- zez zbieżny i zez naprzemienny
- brak koagulacji
- brak widzenia przestrzennego
Prosimy o pomoc
Każda złotówka to realna szansa, aby zatrzymać postęp choroby i ocalić resztki wzroku Emilki. Jako mama – z całego serca dziękuję za każdą okazaną pomoc, dobre słowo i wsparcie. Agnieszka, mama EmilkiPrzenośny koncentrator tlenu
Pomóż Andrzejowi swobodnie oddychać – zbiórka na przenośny koncentrator tlenu Nazywam się Andrzej Kielanowski i od wielu lat zmagam się z ciężką chorobą układu oddechowego. W 2011 roku zdiagnozowano u mnie POChP, rozstrzenia oskrzeli i rozedmę płuc. Od tego czasu moje życie całkowicie się zmieniło – codziennie walczę o każdy oddech. Zostałem zakwalifikowany do tlenoterapii domowej, a z czasem do korzystania z respiratora przez 12 godzin na dobę. Dwukrotnie miałem kwalifikację do przeszczepu płuc, jednak obie próby zakończyły się odrzuceniem z powodu wrodzonego niedoboru odporności, na który choruję od dziecka. W 2021 roku przeszedłem ostre zapalenie płuc – trzy tygodnie w szpitalu, dwa z nich w śpiączce farmakologicznej pod respiratorem. Od tego czasu tlen stał się moim codziennym towarzyszem – muszę być podłączony do tlenu 24 godziny na dobę.
Utrzymuję się z renty socjalnej, mam I grupę inwalidzką oraz całkowitą niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji.
Pomimo tego staram się nie tracić nadziei i walczyć każdego dnia o lepsze jutro.
Obecnie potrzebuję przenośnego koncentratora tlenu SeQual Eclipse 5, który pozwoli mi bezpieczniej i swobodniej poruszać się poza domem – na wizyty lekarskie, do apteki czy choćby na krótki spacer.
Koszt urządzenia to około 15 000 zł – kwota, której sam nie jestem w stanie pokryć.
Bardzo proszę o wsparcie – każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża mnie do możliwości swobodniejszego oddychania i bardziej niezależnego życia.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i udostępnienie zbiórki.
Andrzej Kielanowski
Podopieczny Fundacji Studenckiej „Młodzi Młodym”Terapia genowa
Historia Nasz świat zmienił się rok temu, kiedy mój syn Natan usłyszał diagnozę: ultra rzadka mutacja genetyczna DHDDS. Na świecie zaledwie 70 dzieci walczy z tą chorobą. Nie ma leczenia, nie ma terapii, nie ma refundacji – tylko cisza. Jestem trzecim rodzicem na świecie, który postanowił nie poddać się rozpaczy, ale działać. Najważniejsza bitwa dopiero przed nami.
Cel zbiórki
Koszt stworzenia pierwszej próby terapii genowej to 100 000 dolarów. Rodzice muszą pokryć to sami, ponieważ żaden system zdrowia nie refunduje badań nad ultra rzadkimi mutacjami. Każda złotówka przybliża nas do przełomu, który może dać dzieciom szansę na przyszłość bez cierpienia.
Dlaczego to ważne
DHDDS powoduje ciężkie zaburzenia rozwoju, problemy z chodzeniem, mówieniem i codziennym funkcjonowaniem. Dzieci takie jak Natan żyją w cieniu choroby, która odbiera im dzieciństwo. Ale wierzymy, że razem możemy to zmienić.
Wezwanie
Proszę Cię o pomoc – o dołożenie cegiełki do tej walki. Twoje wsparcie to nie tylko pieniądze. To nadzieja, siła i życie dla dzieci, które zostały same wobec systemu.
Razem budujemy armię DHDDS Warriors
Razem możemy stworzyć terapię
Razem uratujemy przyszłość dzieciAnna Gawrońska-Plaszewska
Dla 34 letniej Ani – by mogła znów przytulić swoją córeczkę Mama. Żona. Kobieta, która każdego dnia dawała miłość i siłę swojej rodzinie. Dziś to Ania potrzebuje naszej pomocy. Jeszcze niedawno cieszyła się z prostych chwil – z uśmiechu 10-letniej Różyczki, wspólnych śniadań, z miłości. Kilka tygodni temu ta codzienność została brutalnie przerwana – 13 maja Ania doznała zatrzymania akcji serca. Reanimowana była aż 72 minuty. Ania żyje. Samodzielnie oddycha. Ale jej stan jest bardzo ciężki.
Jej mózg jest poważnie niedotleniony, wciąż w obrzęku. Nie reaguje na bodźce zewnętrzne. Nie mówi. Nie ma z nią kontaktu. Żyje z rurką tracheostomijną. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. A jej najbliżsi codziennie modlą się o cud i szukają ośrodka, który podejmie się rehabilitacji neurologicznej.
Nie możemy pozwolić, by ta historia skończyła się w ciszy.
Dziś potrzebne jest 100 000 zł – na specjalistyczny ośrodek, leczenie, intensywną rehabilitację i walkę o jakikolwiek powrót do życia.
Dziś Ania potrzebuje nas.
Pomóżmy jej odzyskać to, co najcenniejsze – świadomość, sprawność, życie.
➡️ Każda wpłata to promień nadziei.
➡️ Każde udostępnienie to większa szansa, że uda się znaleźć pomoc.
W imieniu Fundacji Studenckiej „Młodzi Młodym” – i tych, którzy Anię kochają – dziękujemy z całego serca.
ANNA
GAWRONSKA-PLASZEWSKA
