Dostępne zbiórki
Toniemy… pomóż przetrwać 80 kotom
Znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej i zmuszona jestem prosić o pomoc.
Od ponad 10 lat prowadzę dom tymczasowy dla kotów. Obecnie w moim domu przebywa 55 kotów, a dodatkowo opiekuję się około 25 bezdomnymi i wolno żyjącymi kotami w mojej okolicy. Dokarmiam je, zapewniam karmę zaprzyjaźnionym karmicielom i leczę potrzebujące koty. Łącznie mam więc “na utrzymaniu” około 80 kotów.
Do tej pory radziłam sobie dzięki własnym środkom, bazarkom, wirtualnym adopcjom i wsparciu darczyńców. Niestety, utrata pracy postawiła mnie w dramatycznej sytuacji. Zapas karmy starczy jedynie na najbliższy tydzień, a miesięczne minimalne koszty utrzymania kotów to ok. 7 850 zł.
To tylko podstawowe potrzeby: karma mokra i sucha, mięso, żwirek, środki czystości oraz opieka weterynaryjna. Nie wliczyłam tu ogrzewania, prądu, wody, paliwa, transportu, koców, transporterów, drapaków czy suplementów — wszystko to również generuje dodatkowe wydatki, których w obecnej sytuacji sama nie udźwignę.
Jestem wykończona fizycznie i psychicznie. Jedna osoba nie jest w stanie ogarniać tylu kotów: karmienie, sprzątanie kuwet, pranie, wizyty u weterynarza, karmienie bezdomnych, rozwożenie karmy. Do tej pory oprócz tego jeszcze pracowałam na pełen etat. Jak dawałam sobie radę? Sama nie wiem.
Psychicznie żyję w ciągłym stresie i niepewności. Myślę non stop: skąd wziąć pieniądze na karmę za tydzień, dwa, trzy… Chcielibyście tak żyć? Bo ja naprawdę współczuję sama sobie.
Nie wiem, jak przetrwamy. Nie wiem, co dam kotom jeść za dwa tygodnie. Bez Waszej pomocy utonę razem z nimi.
Założyłam zbiórkę na 16 000 zł — to pozwoli zapewnić kotom minimalne potrzeby przez dwa miesiące, da mi oddech i czas na ustabilizowanie sytuacji oraz znalezienie pracy.
Będę też podejmować działania, aby zmniejszyć liczbę kotów pod opieką: szukać domów dla najmłodszych i zdrowych, rozszerzyć wirtualne adopcje, które są stałym źródłem wsparcia.
Proszę, pomóżcie nam przetrwać!
Losy kotów można śledzić na stronie: Koty pod Górą
Psychicznie żyję w ciągłym stresie i niepewności. Myślę non stop: skąd wziąć pieniądze na karmę za tydzień, dwa, trzy… Chcielibyście tak żyć? Bo ja naprawdę współczuję sama sobie.
Nie wiem, jak przetrwamy. Nie wiem, co dam kotom jeść za dwa tygodnie. Bez Waszej pomocy utonę razem z nimi.
Założyłam zbiórkę na 16 000 zł — to pozwoli zapewnić kotom minimalne potrzeby przez dwa miesiące, da mi oddech i czas na ustabilizowanie sytuacji oraz znalezienie pracy.
Będę też podejmować działania, aby zmniejszyć liczbę kotów pod opieką: szukać domów dla najmłodszych i zdrowych, rozszerzyć wirtualne adopcje, które są stałym źródłem wsparcia.
Proszę, pomóżcie nam przetrwać!
Losy kotów można śledzić na stronie: Koty pod Górą
Emilka Zięba
Emilka urodziła się całkowicie niewidoma – nie widziała nawet w życiu płodowym. Już w pierwszych dniach życia zdiagnozowano u niej zaćmę wrodzoną obuoczną, którą trzeba było natychmiast usunąć, aby ratować rozwijający się narząd wzroku.Co dziś zagraża Emilce?
- jaskra wtórna
- bardzo wysokie ciśnienie w gałkach ocznych
- głębokie niedowidzenie
- silna nadwrażliwość na światło
- zez zbieżny i zez naprzemienny
- brak koagulacji
- brak widzenia przestrzennego
Prosimy o pomoc
Każda złotówka to realna szansa, aby zatrzymać postęp choroby i ocalić resztki wzroku Emilki. Jako mama – z całego serca dziękuję za każdą okazaną pomoc, dobre słowo i wsparcie. Agnieszka, mama EmilkiPrzenośny koncentrator tlenu
Pomóż Andrzejowi swobodnie oddychać – zbiórka na przenośny koncentrator tlenu Nazywam się Andrzej Kielanowski i od wielu lat zmagam się z ciężką chorobą układu oddechowego. W 2011 roku zdiagnozowano u mnie POChP, rozstrzenia oskrzeli i rozedmę płuc. Od tego czasu moje życie całkowicie się zmieniło – codziennie walczę o każdy oddech. Zostałem zakwalifikowany do tlenoterapii domowej, a z czasem do korzystania z respiratora przez 12 godzin na dobę. Dwukrotnie miałem kwalifikację do przeszczepu płuc, jednak obie próby zakończyły się odrzuceniem z powodu wrodzonego niedoboru odporności, na który choruję od dziecka. W 2021 roku przeszedłem ostre zapalenie płuc – trzy tygodnie w szpitalu, dwa z nich w śpiączce farmakologicznej pod respiratorem. Od tego czasu tlen stał się moim codziennym towarzyszem – muszę być podłączony do tlenu 24 godziny na dobę.
Utrzymuję się z renty socjalnej, mam I grupę inwalidzką oraz całkowitą niezdolność do pracy i samodzielnej egzystencji.
Pomimo tego staram się nie tracić nadziei i walczyć każdego dnia o lepsze jutro.
Obecnie potrzebuję przenośnego koncentratora tlenu SeQual Eclipse 5, który pozwoli mi bezpieczniej i swobodniej poruszać się poza domem – na wizyty lekarskie, do apteki czy choćby na krótki spacer.
Koszt urządzenia to około 15 000 zł – kwota, której sam nie jestem w stanie pokryć.
Bardzo proszę o wsparcie – każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża mnie do możliwości swobodniejszego oddychania i bardziej niezależnego życia.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i udostępnienie zbiórki.
Andrzej Kielanowski
Podopieczny Fundacji Studenckiej „Młodzi Młodym”Anna Gawrońska-Plaszewska
Dla 34 letniej Ani – by mogła znów przytulić swoją córeczkę Mama. Żona. Kobieta, która każdego dnia dawała miłość i siłę swojej rodzinie. Dziś to Ania potrzebuje naszej pomocy. Jeszcze niedawno cieszyła się z prostych chwil – z uśmiechu 10-letniej Różyczki, wspólnych śniadań, z miłości. Kilka tygodni temu ta codzienność została brutalnie przerwana – 13 maja Ania doznała zatrzymania akcji serca. Reanimowana była aż 72 minuty. Ania żyje. Samodzielnie oddycha. Ale jej stan jest bardzo ciężki.
Jej mózg jest poważnie niedotleniony, wciąż w obrzęku. Nie reaguje na bodźce zewnętrzne. Nie mówi. Nie ma z nią kontaktu. Żyje z rurką tracheostomijną. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. A jej najbliżsi codziennie modlą się o cud i szukają ośrodka, który podejmie się rehabilitacji neurologicznej.
Nie możemy pozwolić, by ta historia skończyła się w ciszy.
Dziś potrzebne jest 100 000 zł – na specjalistyczny ośrodek, leczenie, intensywną rehabilitację i walkę o jakikolwiek powrót do życia.
Dziś Ania potrzebuje nas.
Pomóżmy jej odzyskać to, co najcenniejsze – świadomość, sprawność, życie.
➡️ Każda wpłata to promień nadziei.
➡️ Każde udostępnienie to większa szansa, że uda się znaleźć pomoc.
W imieniu Fundacji Studenckiej „Młodzi Młodym” – i tych, którzy Anię kochają – dziękujemy z całego serca.
ANNA
GAWRONSKA-PLASZEWSKA
